Prezydent w Pekinie

twoj_wieczor_1Hotel Pekin we Władysławowie gościł ostatnio wyjątkową parę: Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich. Prezydenta i Pierwszą Damę przywiodły w to miejsce liczne opowieści wędrujące od morza po same Tatry. O niepowtarzalnym i prawdziwie chińskim uroku hotelu wreszcie mogli przekonać się osobiście.

Prezydent z żoną byli bardzo usatysfakcjonowani mile i ciekawie spędzonym czasem. Właściciel oprowadził ich po całym przybytku, opowiedział historię jego powstania, a na zakończenie zaprosił do restauracji na najlepsze chińskie smakołyki. A o chińskiej kuchni Władysławowa coraz głośniej. Najważniejsi prominenci Wybrzeża i ich delegacje zawsze kierują się do Pawła Jajkowskiego. Bo tylko u niego mogą skonsumować tak smaczne i oryginalne potrawy.

H
Twój Wieczór 1/2004

Nad Bałtykiem po chińsku

  • Czy w „Pekinie” można spotkać rodowitych Chińczyków?

gosciniecJak najbardziej. W zeszłym roku gościliśmy znany na całym świecie chiński zespół artystyczny osób niepełnosprawnych. Dał on wówczas dwa koncerty, jeden w Sali Kongresowej w Warszawie, a drugi w sopockiej Hali Stulecia.

  • Nasi też Was odwiedzają?

Gościliśmy osoby ze świata polskiej polityki, prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, wicepremiera Józefa Oleksego oraz całą plejadę artystów, między innymi Marylę Rodowicz, Piotra Fronczewskiego, Cezarego Pazurę… Czytaj więcej

Rzeczpospolita 177 (5647)

Pekin z widokiem na Bałtyk

rzeczpospolitaW wielu miastach na świecie spotkać można budynki wzorowane na dorobku architektonicznym innych kultur. Zdarza się, że ich odmienność od miejscowej zabudowy budzi kontrowersje wśród urbanistów, ale właśnie dlatego cieszą się one dużym zainteresowaniem turystów. Dzięki nietypowej architekturze hotel Pekin we Władysławowie stał się obecnie jedną z najbardziej charakterystycznych budowli na polskim wybrzeżu.

Bryła obiektu nawiązuje do założeń chińskiej architektury. Zaskakuje nie tylko oryginalnym kształtem, ale też dbałością o detal, którą odnajdujemy w sprowadzonych aż z Chin elementach i materiałach wykończeniowych. Aż 70 procent wyposażenia hotelu stanowią chińskie wyroby. Czytaj więcej

Sukces 3 (131)

sukces1

Mają jedną wspólną cechę – nie boją się ryzyka, a i z tym, że hotelarstwo nie przynosi szybkich zysków, dawno się pogodzili.
Ale „hotelarz” – to brzmi na tyle dumnie, że na fortunę warto trochę poczekać.

Pekin nad Bałtykiem

Życie Pawła Jajkowskiego odmieniła wizyta w Chinach, pojechał tam w celu turystycznym; wrócił zafascynowany krajem, jego kulturą i ludźmi. Mało tego – przywiózł pomysł na to, co będzie robił dalej w życiu. Pochodzi z Kielecczyzny, ale przez wiele lat pracował na statkach pasażerskich i promach. Później przebywał na kontrakcie w USA i pracował jako krupier w jednym z kasyn na Florydzie. Ale właśnie po powrocie z Pekinu postanowił, że wybuduje na wybrzeżu Bałtyku chiński hotel z prawdziwego zdarzenia. Czytaj więcej

Sukces 8 (136)

sukces2aTo niewątpliwie najlepsza restauracja chińska na Wybrzeżu. Powstała we Władysławowie osiem lat temu (hotel o tej samej nazwie pojawił się dopiero niedawno) i zupełnie nie wiem, jak to się stało, że przez tyle lat omijałem to miejsce, chociaż o nim słyszałem wiele dobrego. Jest to również rzadki przykład dbałości o autentyzm i niestosowania żadnych „skrótów” (właściciel zmienia chińskich kucharzy mniej więcej co dwa lata, gdy zaczynają już przygotowywać potrawy pod „polski gust”). W karcie sama klasyka i to, co najlepsze ze specjałów kuchni szanghajskiej, seczuańskiej (najbardziej ostrej) i pekińskiej, które Europejczyk jest w stanie zaakceptować.

W karcie wszystkie możliwe odcienie orientu, czyli ok. 80 dań. Jest to również na pewno jedno z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie można zamówić (dzień wcześniej) słynną kaczkę po pekińsku: cudownie rumiane kawałki mięsa, a raczej chrupiącej skórki, które je się wkładając do środka naleśnika z mąki ryżowej, posmarowanego sosem sojowym, razem z kawałkami świeżego pora. Smakiem tej kaczki rozkoszowałem się kiedyś w Pekinie i z lekką obawą zamawiałem ją we Władysławowie, obawiając się, że będzie to namiastka oryginału (jak się okazało, całkiem niesłusznie). Czytaj więcej